O edukacji osób z dysfunkcją wzroku w USA

Z Adamem Aftyką rozmawia Ewa Domańska.
Ewa Domańska: – Od ilu lat przebywasz w USA i jak tam trafiłeś?
Adam Aftyka: – W stanach mieszkam od ośmiu lat. przyjechałem na leczenie oczu. Przeważnie przebywam w Nowym Yorku.
E.D.: – Czy od początku swojej edukacji pobierasz naukę w Amerykańskich szkołach?
A.A.: – Naukę w USA zacząłem w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Nie uczęszczałem do przedszkola i zerówki.
E.d.: – Czy są udogodnienia edukacyjne dla osób niewidomych? Jeśli tak, to jakie?
A.A.: – Owszem. Istnieje system, który ma na celu wspieranie osób niepełnosprawnych w szkołach podstawowych i średnich. W ramach Department Of Education tj. odpowiednik Polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej działa specjalna komórka EVS, której zadaniem jest zapewnienie osobie niepełnosprawnej niezbędnej pomocy. Pełna nazwa tej komórki to EDucation VisionServices. Pracuje tam wykwalifikowana kadra w zakresie tyflopedagogiki. Nauczyciele w EVS mają obowiązek współpracować ze szkołami, do których uczęszczają ich podopieczni. Dostosowują oni materiały dydaktyczne potrzebne do różnych przedmiotów np.: prace klasowe materiały pomocnicze, diagramy, mapy, wykresy. Poza tym uczą alfabetu Braille’a, OrjentacjiPrzestrzennej i nowoczesnych technologii.
E.D.: – Jakie udogodnienia otrzymałeś od organizacji EVS?
A.A.: – Każda osoba niepełnosprawna dostaje dokument IPE, w którym są ściśle określone potrzeby ucznia a także są wyznaczone cele adekwatnie do etapu nauczania. Celem może być prędkość pisania na klawiaturze, prędkość czytania mierzona ilością słów na minutę. Efekty pracy na bieżąco notowane są przez pedagogów. Ich oceny pod koniec roku trafiają do EVS, gdzie są szczegółowo omawiane podczas konsultacji. Konsultacje nie mają charakteru testowego, raczej na spotkaniach omawiane są efekty pracy i wyznaczane są kolejne cele. Udogodnienia zależą od potrzeb określonych w Indywidualnym Programie Edukacyjnym. Osoby z dysfunkcją wzroku mogą otrzymać specjalistyczny sprzęt komputerowy np. notatnik brajlowski.
E.d.: – Jak wyglądają licea w Stanach?
A.F.: – Przeważnie licea trwają cztery lata. Obowiązują w nich wyznaczone przez DepartmentOf Educationprzedmioty. Można je realizować na poziomach podstawowych lub rozszerzonych. Rozszerzone certyfikaty AP tzn. Advance Praisment są wymagane podczas konkursów punktowych przy aplikacji na studia kierunkowe. Ja Wybrałem liceum, w którym kursy przedmiotowe wykraczają poza program i realizowany jest materiał ze studiów. Przez pierwsze dwa lata realizowany jest cały program nauczania przewidziany na szkołę średnią. W ostatnich dwóch klasach uczeń może już wybrać przedmioty pod kontem obranych studiów.
E.D.: – Czy chodzisz na jakieś zajęcia poza lekcyjne?
A.A.: – Uczestniczę w wielu zajęciach. Nazywane są one Klubami zainteresowań. Często w ramach szkół działają Organizacje Poza Rządowe, które promują takie zajęcia i pozyskują na nie fundusze. Myślę, że wiele z nich jest również w Polsce.
E.D.: – Jak pielęgnujesz Język Polski? Czy masz okazję gdzieś uczyć się go?
A.A.: – Mieszkam z mamą, która jest Polką. Poza tym uczęszczam do weekendowej Polskiej szkoły, której program nauczania opracowało Polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej.
E.D.: – Czy jesteś zadowolony z pobytu w Stanach?
A.A.: – Raczej tak. Zamierzam jeszcze tu zostać, choć nie wiem jak długo. Czytaj dalej →

Katarzyna Cichopek: Dbanie o wzrok mój i moich najbliższych jest dla mnie bardzo ważne. Okulary „gotowce”, które można kupić właściwie wszędzie, uważam za zło absolutne

Aktorka zachęca do regularnych konsultacji z okulistą lub z optometrystą i zakupu okularów zarówno korekcyjnych, jak i przeciwsłonecznych wyłącznie u optyka. Tylko w ten sposób można odpowiednio zadbać o oczy i korygować ewentualne wady. Tymczasem z raportu „Czas na Wzrok 2021” wynika, w ubiegłym roku aż 70 proc. ankietowanych Polaków nie zbadało swojego wzroku u specjalisty. Jednocześnie niemal tyle samo respondentów przyznało, że w pandemicznej rzeczywistości, za sprawą większej ilości czasu spędzonego przed ekranem, ich wzrok uległ pogorszeniu.
Funkcjonowanie w cyfrowym świecie, mocna ekspozycja na światło niebiesko-fioletowe emitowane przez komputery, tablety i smartfony, promieniowanie UV, zanieczyszczenie środowiska i sztuczne oświetlenie. Te wszystkie czynniki narażają nas na kłopoty ze wzrokiem. Z raportu kampanii Czas na Wzrok wynika, że skarży się na nie aż 90 proc. ankietowanych w wieku 18–65 lat. Z kolei co piąta osoba bada wzrok tylko raz na pięć lat lub rzadziej. Te dane niepokoją, dlatego też Katarzyna Cichopek nie bagatelizuje problemu i wraz ze swoimi najbliższymi regularnie korzysta z konsultacji ze specjalistami. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że wśród dzieci i młodzieży nieprawidłowo korygowana wada wzroku może skutkować problemami z nauką, ogólnym zmęczeniem i rozdrażnieniem.
– Dbanie o wzrok mój i moich najbliższych jest od zawsze dla mnie bardzo ważne, dlatego ja już od małego posyłałam dzieci do okulisty i raz w roku robimy pełne badanie przy użyciu kropli, tak abyśmy mieli pewność, że wszystko jest w porządku. Akurat mieliśmy przygody ze wzrokiem u mojego starszego dziecka, natomiast to były wady rozwojowe, więc wyszliśmy z tego bez problemu. Ale wyszliśmy dlatego, że o to dbaliśmy i zwróciliśmy na to uwagę. I od tamtej pory regularnie sprawdzamy oczy dzieci i też własne oczy – mówi Katarzyna Cichopek.
Aktorka przestrzega, by nie ignorować nawet najmniejszego problemu ze wzrokiem. Jeśli odczuwamy jakiś dyskomfort, to trzeba skonsultować się ze specjalistą i zasięgnąć profesjonalnej porady.
– Cały czas trzeba mówić o badaniu wzroku, bo zapominamy o tym. Kiedy nie boli nas i wydaje się, że wszystko jest okej, odzwyczajamy się od stałej kontroli. Przyzwyczajamy się do tego, że czasami gorzej widzimy, wydaje nam się, że jest to naturalne. My jako rodzice jesteśmy też odpowiedzialni za nasze pociechy, więc warto właśnie teraz, przed rozpoczęciem roku szkolnego, pójść i przebadać dzieciaki – mówi Katarzyna Cichopek.
Każdego roku do naszego kraju trafia blisko 14 mln sztuk tzw. gotowych okularów sprzedawanych poza punktami optycznymi – zarówno bezbarwnych korekcyjnych, jak i przeciwsłonecznych. I chociaż Polacy deklarują, że zdają sobie sprawę z zagrożeń wynikających z ich użytkowania, mimo wszystko decydują się na ich zakup, często bez uprzedniego badania wzroku i bez konsultacji ze specjalistą. Katarzyna Cichopek stanowczo odradza kupowanie okularów na bazarach, ulicznych straganach czy w supermarketach.
– Tak zwane okulary gotowce, które można kupić właściwie wszędzie. Uważam, że jest to zło absolutne. Nie wolno robić takich rzeczy, bo naprawdę możemy sobie zaszkodzić. Dotyczy to zarówno okularów korekcyjnych, jak również okularów przeciwsłonecznych. Okulary przeciwsłoneczne służą temu, aby chronić nasz wzrok przed promieniowaniem UV, a te, które nie mają specjalnych filtrów, po prostu tego robić nie będą. Co więcej, mogą naprawdę źle wpłynąć na nasze widzenie i nawet uszkodzić siatkówkę – mówi aktorka.
Choć stosunkowo niska cena tzw. gotowców kusi, jednak warto się zastanowić, czy takie ryzyko się opłaca. Okulary – zarówno korekcyjne, jak i przeciwsłoneczne – należy kupować u optyka, zgodnie z rekomendacją specjalisty. Tylko wtedy będą one dopasowane do indywidualnych potrzeb użytkownika.
– Ważne jest, żeby pójść do salonu optycznego, przede wszystkim na badanie, następnie zrealizować tzw. receptę i zrobić prawdziwe, profesjonalne okulary. Jest to inwestycja w nasz wzrok, w nasze widzenie, w nasz najważniejszy zmysł, który ma nam posłużyć na długie, długie lata – mówi Katarzyna Cichopek.
Aktorka dołączyła do kampanii Czas na Wzrok, mającej zwiększać wśród społeczeństwa świadomość na temat zagrożeń płynących z nieprawidłowego i nadmiernego użytkowania jednorazowych, „uniwersalnych” okularów korekcyjnych i przeciwsłonecznych, które są zagrożeniem nie tylko dla wzroku, ale także dla środowiska.
– Jest to kampania, która ma na celu zmobilizowanie wszystkich, aby, po pierwsze, udali się na badanie wzroku, ale, po wtóre, w specjalnych salonach optycznych z ikonką Eco można przynieść właśnie te gotowe okulary plastikowe, oddać je i dostać świetną ofertę na nowe, profesjonalne okulary i jeszcze dodatkowo badanie wzroku, więc myślę, że jest to supersprawa. Co więcej, te wszystkie okulary, które przyniesiemy, które zostaną zutylizowane, zostaną przetworzone na energię, która później ociepli nasze domy – mówi Katarzyna Cichopek.
Więcej informacji na temat tego, jak dbać o swój wzrok, można znaleźć na stronie internetowej kampanii: www.czasnawzrok.pl. Z kolei 11 września podczas Dni Wilanowa, przed budynkiem Urzędu Dzielnicy, w godzinach 12:00-18:00 będzie można bezpłatnie zbadać ostrość wzroku. O godz. 13:00 natomiast odbędzie się otwarta konferencja Ochrona Wzroku 100% z udziałem ekspertów oraz znanych i lubianych gwiazd. Można wziąć w niej udział osobiście lub oglądać transmisję online na profilu kampanii Czas na Wzrok na Facebooku. Czytaj dalej →

Wspieranie chorego działa jak jego kolejne lekarstwo

To udowodnione: chory, który ma wsparcie rodziny i przyjaciół lepiej reaguje na leczenie i szybciej wraca do formy, niż osoby tego rodzaju pomocy pozbawione. Mało tego, poczucie, że nie jest się samemu w zmaganiu się z chorobą, ma czasem większe znaczenie niż medyczna terapia.
Pacjent leżący na łóżku szpitalnym, otoczony skomplikowaną aparaturą, podłączony do różnych przewodów, rurek i kroplówek pośród narastającego tłumu innych chorych, zestresowany i spanikowany do granic wytrzymałości, ma coraz większe poczucie bycia przedmiotem na przesuwającej się nieubłagalnie taśmie w wielkiej fabryce produkcyjnej. Przekazywanie choremu najczęściej zdawkowych informacji podawanych w pośpiechu, nierzadko hermetycznym i niezrozumiałym żargonem językowym przez sprawujący nad nim opiekę personel medyczny na pewno nie ułatwia radzenia sobie z chorobą i nie sprzyja procesom zdrowienia, nie mówiąc już o obniżeniu tolerancji na coraz bardziej agresywną i toksyczną terapię – to fragment rozdziału książki o holistycznej opiece onkologicznej autorstwa onkologa dr Janusza Medera z warszawskiego Instytutu Onkologii.
A niestety, tak wygląda rzeczywistość wielu pacjentów, którzy chorują na raka. Szczególnie trudne jest w tym wszystkim poczucie samotności i niezrozumienia.
Z badań ankietowych, które przeprowadzono na dużych grupach zarówno pacjentów, jak i lekarzy i pielęgniarek, na pytanie, co jest największym problemem dla chorych na raka zdecydowana większość przedstawicieli białego personelu wymieniała: przewlekłe zmęczenie, silne bóle, nudności i wymioty oraz wiele innych dolegliwości związanych z leczeniem przeciwnowotworowym. Pacjenci najczęściej dawali natomiast inną odpowiedź: upokorzenie oraz naruszanie wolności i godności człowieka.
Stąd nasze wysiłki, by w szkoleniach, które organizujemy jako Polska Unia Onkologii, zawsze było miejsce na aspekty psychoonkologiczne. Uczymy, w jaki sposób psychicznie wspomagać chorego i jego najbliższych, jak przekazywać trudne informacje, rozmawiać na niełatwe tematy. Ale i tego, jak pełnić rolę lekarza: nie możemy przecież płakać razem z chorym, ale dodawać mu sił w walce z chorobą, pomóc zaakceptować tę trudną sytuację. A nierzadko nawet wytłumaczyć, że rak nie jest karą za jakieś grzechy, ale chorobą, pewnym doświadczeniem życiowym, z którego trzeba wyciągnąć wnioski – pisze w książce dr Meder. Czytaj dalej →

Jak skutecznie poradzić sobie z bezsennością

Po 40-tce zaczynamy spać coraz krócej i coraz płycej, przez co sen nie jest już tak regenerujący i nie zawsze daje odświeżenie intelektualne. To efekt starzenia się ośrodkowego układu nerwowego i procesów, które zachodzą w mózgu wraz z wiekiem. Dowiedz się, kiedy wybrać się do specjalisty i jakie proste triki można zastosować, by poprawić jakość snu.
Generalnie zalecana długość snu to ok. 8 godzin, ale jest to kwestia indywidualna. Nadto po sześćdziesiątce rzadko komu  udaje już przespać siedem godzin bez przebudzania się. Zmienia się charakter naszego snu: „nocne marki” zaczynają wcześniej się kłaść i rzadko śpią do południa, sporo osób zaczyna korzystać z drzemki w ciągu dnia – także ci, którzy wcześniej ich nie potrzebowali.
– Dzieje się tak na skutek zmian hormonalnych, a także zmian w ośrodkowym układzie nerwowym związanych ze starzeniem się naszego mózgu – tłumaczy psycholog Magdalena Komsta, terapeutka bezsenności w nurcie poznawczo-behawioralnym.
Z wiekiem potrzebujemy też więcej czasu, by zasnąć: młodzi dorośli najczęściej zasypiają dość szybko, maksymalnie 30 minut od momentu zgaszenia światła, zaś u o osób powyżej 60. roku życia normą jest 45 minut. To ważna informacja, bo wiele osób w starszym wieku martwi się, gdy długo zasypia. Tymczasem im jesteśmy starsi, najczęściej tym więcej czasu potrzebujemy, żeby się wyciszyć.
Nie bez znaczenia jest fakt, że z czasem pojawią się też kłopoty zdrowotne, które wpływają na nasz sen.
„Mowa nie tylko o chorobach przewlekłych, jak na przykład nadciśnienie tętnicze, ale także o zwiększonej częstości oddawania moczu. Jeśli musimy to robić dwa lub więcej razy w ciągu nocy, a to zdarza się bardzo często zarówno u kobiet w związku z przebytymi porodami, jak i u mężczyzn ze względu na przerost prostaty, to ryzyko pojawienia się trudności ze snem rośnie, bo musimy więcej razy zasypiać” – wyjaśnia ekspertka. Czytaj dalej →

10 porad, kiedy trzeba iść z dzieckiem do psychologa

Dzieci rozwijają się w swoim tempie, nawet u równolatków widać znaczne różnice. Dotyczy to zarówno przedszkolaków, jak i młodzieży szkolnej. Jednak są zachowania, które niepokoją rodziców, ale nie wiedzą, czy udać się z dzieckiem po poradę do psychologa. Jak nie przegapić momentu, gdy można pomóc mu uporać się z emocjami i problemami zanim nie będzie za późno? Psycholog Joanna Węglarz udziela 10 podstawowych rad, które pomogą w podjęciu decyzji o rozmowie ze specjalistą.
Czy moczenie nocne u trzylatka powinno niepokoić? Co oznacza moczenie nocne u nastolatka? Jakie regresywne zachowania wymagają konsultacji psychologicznej? Dlaczego dziecko staje się agresywne lub autodestrukcyjne i jak mu w tym pomóc, póki nie zrobi komuś lub sobie czegoś złego?
– Każde dziecko rozwija się inaczej i w swoim tempie, ale niekiedy proces ten jest zaburzony przez różne czynniki np. narodziny młodszego rodzeństwa, rozwód rodziców czy izolację społeczną wynikającą z pandemii. Każda nowa i trudna sytuacja, niezależnie od wieku, napawa lękiem, ale od kondycji psychofizycznej danej osoby zależy, jak sobie z nią poradzi. Młodemu człowiekowi zawsze jest trudniej, gdyż nie jest jeszcze na tyle odporny psychicznie. Zawsze należy obserwować dziecko i reagować na niepokojące zmiany w jego zachowaniu, których wcześniej nie było. Czasem może to być oznaką czegoś poważniejszego, a czasem nawet zwykła, empatyczna rozmowa i porada, jak rozwiązać problem, wystarczy, by poprawić jego samopoczucie i dobrostan – mówi Joanna Węglarz, ceniona psycholożka i specjalistka psychologii klinicznej, wykładowczyni akademicka i terapeutka EMDR ze Studia Psychologicznego, pomysłodawca ogólnopolskiej kampanii społecznej SZKOŁA-ODNOWA. Czytaj dalej →

Gadżety erotyczne. Zabawki dla znudzonych, czy bodziec do lepszego poznania?

Autor: Ilona Kraśnicka – seksuolog, psycholog społeczny i terapeuta.

Podejmując temat gadżetów i zabawek erotycznych należy rozpocząć tym, że pełnią one kilka istotnych funkcji. Jedną z nich jest funkcja medyczna. Przykładowo akcesoria erotyczne stosowane są w terapii zaburzeń erekcji u mężczyzn czy w terapii par, gdzie służą do poprawy łóżkowych relacji. Ich drugą funkcją jest zwiększenie poziomu pobudzenia i podniecenia poprzez wzmocnienie bodźców zmysłowych. Kolejną funkcją stosowania gadżetów i zabawek erotycznych jest wyeliminowanie z życia seksualnego rutyny i nudy, dodanie mu pikanterii, a tak że poszukiwanie nowych doświadczeń i wrażeń poprzez eksperymentowanie
Artykuły erotyczne towarzyszyły ludzkości od zawsze i do dziś są używane przez wielu z nas. Nadal jednak ich użytkowanie stanowi temat tabu, a zakup w sex szopach i przyznanie się do korzystania z nich wywołuje poczucie wstydu u ich użytkownika. Wynika to z jednej strony z naszej kultury, wychowania społecznego, gdzie nie ma pozwolenia na seksualną swobodę i przyzwolenia na odczuwanie przyjemności podczas aktu seksualnego, zwłaszcza kobietom, których rolą jest być biernymi odbiorcami, a z drugiej strony z tego, że seks jest intymną sprawą każdego z nas i jest to czynność wykonywana w zaciszu domowym, w bezpiecznym otoczeniu, pozwalającym na rozluźnienie się i przeżywaniu przyjemności, oraz otwartości. A przecież rolą gadżetów i zabawek seksualnych jest wzbogacić nasze życie seksualne, które jest ważnym składnikiem całego naszego życia i zadowolenie z tej sfery przekłada się pozytywnie na nasze funkcjonowanie społeczne i w bliskiej relacji, jeśli tworzymy parę z drugą osobą. Natomiast osobom, które są aktywne seksualnie, ale nie w stałych związkach, mogą pomagać w szybszym i wzmocnionym osiągnięciu przyjemności, ponieważ nie ma czasu na długą grę wstępną, albo nie zna się potrzeb i stref erotycznych przygodnego partnera.
Obecnie gama akcesoriów seksualnych jest bardzo szeroka i dostosowana do indywidualnych potrzeb użytkownika. Do dyspozycji mamy produkty manualne i elektroniczne. Możemy wybierać także według koloru czy kształtu, począwszy od bielizny erotycznej, biżuterii-kolii i naszyjników z mini pejczykami, opasek na oczy, pacek, pejczy, chokerów ze smyczami, kajdanek (stalowych, plastykowych czy jedwabnych), lin, poprzez różnego rodzaju klipsy na sutki, które służą lepszej stymulacji, czy przyssawki na sutki poprawiające ukrwienie przez co wzmacniają wrażliwość na bodźce, różnego rodzaju masażery, wibratory, strapony, pierścienie na penisa, które zakładane na podstawę penisa ograniczają odpływ krwi i przedłużają erekcje, a uzbrojone w odpowiednie wypustki wzmacniają erotyczne wrażenia obojga partnerów, korki analne, olejki, do masażu, afrodyzjaki, które wpływają na pobudzenie bodźców zwiększające podniecenie, a na huśtawkach czy prześcieradłach zmywalnych skończywszy. Produkty erotyczne dedykowane są zarówno parom, jak i singlom. Zadaniem gadżetów i zabawek erotycznych jest wzmocnienie wrażeń erotycznych poprzez działanie na zmysły: wzroku, smaku, dotyku i słuchu. Poprzez stymulację za pośrednictwem bodźców zmysłowych szybciej rośnie pobudzenie seksualne, osoba może chętniej podjąć grę erotyczną i kontakt seksualny, a także zwiększa się intensywność doznań seksualnych. Nabywając je w specjalistycznych, wiarygodnych sklepach mamy pewność, że są one jakościowo dobrze wykonane, mają higieniczny charakter i są w pełni bezpieczne. Wszystko po to, aby urozmaicić sex oralny, analny czy waginalny. Dzięki nim sex będzie za każdym razem wyglądał inaczej. Możemy również niektóre akcesoria erotyczne wykonać w domu lub we własnym zakresie, albo wykorzystać dostępne przedmioty takie jak szale, krawaty, kremy do golenia, śmietanki spożywcze. Wszystko zależy od pomysłowości i fantazji danej osoby czy pary.
Kończąc tematykę gadżetów i zabawek seksualnych należy pamiętać o naczelnej zasadzie, to obie strony igraszek seksualnych muszą być chętne i wyrazić świadomą zgodę na wprowadzenie ich do seksualnej relacji oraz mają one nie szkodzić czy to parze czy to singlom. Czytaj dalej →

Szarlataństwo czy medycyna? Obalamy mity na temat leczenia kamertonami

Do czego służą kamertony? Czy narzędzie do strojenia instrumentów to jedyna ich zaleta?
O sprawczej mocy dźwięku w naszej kulturze mówi się niewiele, po mimo, że jej historia i zastosowanie sięgają niemal starożytności. Ówczesna Medycyna zwana dziś błędnie niekonwencjonalną używała ich niegdyś do leczenia różnych dolegliwości. Do Polski terapie kamertonami wprowadziła Barbara Romanowska ok 2005 r. Obecnie w kraju jest ok 2000 certyfikowanych specjalistów do przeprowadzania terapii kamertonami.
Zdaniem Mariusza Jarymowicza terapeuty z Naturalnego Centrum Zdrowia Czytaj dalej →

Wzajemne poznanie receptą na udane życie seksualne w związku

By można było mówić o dobrym dopasowaniu, powinny ze sobą współgrać następujące elementy takie jak osobowość, przyjaźń, szacunek i sfera seksualna, składające się na dobrze funkcjonujący związek dwojga ludzi. Każdy z tych elementów jest równie ważny i brak jednego z nich zubaża relację między partnerami. W odniesieniu do sfery seksualnej osoby, które chcą podjąć ze sobą kontakty seksualne, a zwłaszcza pragnące stworzyć dobraną parę powinny zwrócić uwagę na dopasowanie seksualne. Powszechnie wiadomym jest, że mężczyźni i kobiety różnią się poziomem libido. Kobiety posiadają go na znacząco niższym poziomie. Aby bardziej się dopasować seksualnie dobrze byłoby, gdyby te różnice nie były za duże. Kolejną rzeczą jest dopasowanie pod względem preferowanych sposobów pieszczot, ulubionych pozycji, a nawet stosowanie różnego rodzaju dodatków np. zabawek erotycznych, Najważniejsze, aby oboje partnerów wyrażało na to zgodę. Nie mniej istotny jest także zapach drugiej osoby, smak, kształt ciała czy wrażenia dotykowe. Z dobrze dopasowanym partnerem/partnerką stosunek seksualny staje się wtedy przyjemnością.
Nie ma reguły co do tego, kiedy pary powinny podejmować decyzję, że do siebie nie pasują. Dla jednych par jest to wiadome od początku, dla innych dopiero po wielu latach. Warto jednak rozpatrzeć wszystkie „za” i „przeciw”, zanim zwiążemy się z drugą osobą, żeby zminimalizować koszty rozstania. Ponadto zbyt duże różnice między partnerami, czy to w odniesieniu do rodziny pochodzenia, różnice w wykształceniu lub w zainteresowaniach, czy w niedopasowaniu seksualnym mogą, choć nie muszą być predyktorami rozpadu związku. Ostateczną rzeczą, która może o tym świadczyć jest wkradnięcie się do relacji między partnerami uczucia pogardy dla drugiej osoby. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem związek umrze śmiercią naturalną.
Piękno związku, zwłaszcza sfery seksualnej opiera się na doznaniach psychicznych czyli uczuciowych i zmysłowych. Osoby niewidome mają większe trudności w nawiązywaniu nowych znajomości, ponieważ pierwszym etapem tego jest kontakt wzrokowy i idący za tym kontaktem uśmiech. Na szczęście z pośród wszystkich niepełnosprawności ta w najmniejszym stopniu wpływa na naszą seksualność. Nie tylko społecznie mamy większe przyzwolenie na naszą seksualność, ale również dzięki temu, że mamy lepiej rozwinięte i wrażliwsze inne zmysły takie jak słuch czy dotyk, jesteśmy postrzegani za dobrych i czułych partnerów seksualnych. Dzięki temu, że jako ludzie posiadamy wiele zmysłów i doświadczamy świat nimi wszystkimi, i w sferze seksualnej mamy możliwość korzystania z naszych pozostałych, sprawnych zmysłów, nie tracąc przyjemności z kontaktów seksualnych.
Większe problemy w sferze seksualnej mają osoby z trudnościami uwarunkowanymi anatomicznie czy fizjologicznie. Obecnie istnieje wiele sposobów radzenia sobie z tymi trudnościami. Do dyspozycji mamy zdobycze techniczne, różnego rodzaju urządzenia, gadżety, leki usprawniające zarówno fizycznie, jak i poprawiające doznania. Innymi możliwościami jest np. dobranie odpowiedniej, optymalnej pozycji dogodnej dla partnerów. Można wykorzystywać również w tym celu różnego rodzaju masaże, pobudzające. Nasze ciało jest mapą usianą punktami erogennymi, których pobudzenie może skutkować orgazmem, nie gorszym niż podczas typowego stosunku seksualnego. Rozwój medycyny także dostarcza nam nowych możliwości w postaci tabletek, iniekcji, maści czy kremów służących do poprawy jakości odczuwanych doznań lub poprawy funkcjonowania fizycznego w sferze seksualnej. Pomocne mogą być również wszelkiego rodzaju operacje plastyczne. Wszystko zależy jedynie od potrzeb i fantazji partnerów.
Osoby będące w związku mogą spotykać się z różnego rodzaju problemami zarówno na jego początku, jak i w czasie jego trwania. I tu jest duża rola dla seksuologa. Na początku drogi seksualnej pary seksuolog może służyć pomocą w procesie edukacji, budowaniu większej świadomości własnego ciała, potrzeb seksualnych oraz do rozwoju kompetencji pary. Na późniejszych etapach związku pary mogą zgłaszać się do seksuologa np. z dysfunkcjami seksualnymi, ale także z innymi problemami związanymi z relacjami w parze. Najistotniejsze jest to, aby nie wstydzić się swojej seksualności, a w razie konieczności nie bać się korzystać z pomocy seksuologa, który gwarantuje tajemnicę zawodową i szeroko pojętą pomoc. Czytaj dalej →

Miłość nie ma barier. Wywiad Ewy Domańskiej z Julitą Tratnerską-Elbeshbishi

E.D.: – Co sprawiło, że zdecydowałaś się połączyć z człowiekiem wywodzącym się z tak odległej kultury?
J.T.-E.: – Od wczesnego dzieciństwa lubiłam się uczyć języka angielskiego. Zabiegałam oto, bym mogła uczyć się innych języków obcych i poznawać różne kultury. Gdy byłam małą dziewczynką chciałam być murzynką. Nie interesowały mnie zabawy w księżniczki, królewny modelki itp.
Zamiłowanie do kultury Afrykańskiej pozostało. Z przyjemnością słucham, muzyki gospel, w różnych okolicznościach poznaję ludzi wywodzących się z terenów Afryki. Silna potrzeba obcowania z Afrykańczykami sprawiła, że na jednym z portali randkowych znalazłam męża Egipcjanina.
E.d.: – Jako osoba niewidoma nie byłaś w stanie wszystkiego zweryfikować na podstawie tego co on do Ciebie Mówi. Czy naprawdę nie bałaś się bliższych bezpośrednich spotkań?
J.T.-E: – Tu przewrotna natura dała znać o sobie. Choć jestem otwarta, to pierwszej wiadomości nie odebrałam. Mąż jest Muzułmaninem a ja nie znałam wielu osób tego wyznania dlatego niewiele wiedziałam na temat ich religii, więc byłam ostrożna. Drugą wiadomość zdecydowałam się odebrać, bo była niebanalna i oryginalna. Odpisałam. Tak się zaczęła nasza znajomość. Po kilku miesiącach dzwoniliśmy do siebie. Po raz pierwszy pojechałam do męża z moją siostrą w ramach objazdowej wycieczki po Europie. Po kilku miesiącach spotkaliśmy się w Polsce na rodzinnej zorganizowanej imprezie, aż w końcu po dwóch latach trwania w relacji los nas połączył. Zastanawialiśmy się gdzie osiąść. Mąż już był w miarę ustabilizowany zawodowo w Niemczech a ja w Polsce. Jednak z uwagi na fakt, że jestem psychoterapeutką i w innym kraju musiałabym zdawać egzaminy potwierdzające kwalifikacje, zdecydowaliśmy, że będziemy mieszkać w Polsce.
E.d.: – Twój mąż nie znał polskiego. W jaki sposób się komunikowaliście?
J.t.-e.: – Zaczęliśmy od języka Niemieckiego. Nie było to łatwe, bo ja nie bardzo go znam. Zbiegiem czasu pojawił się łamany Angielski. Stopniowo zaczęliśmy wprowadzać Język Polski. Obecnie komunikujemy się po Polsku i po Angielsku.
E.D.: – Jakie dostrzegasz różnice po między Europejczykami, Polakami a Egipcjanami?
J.T.-E.: – Zacznę od pozytywnych. Egipcjanie są zdecydowanie bardziej radośni. Żyją tu i teraz, nie przejmują się przyszłością. Z natury są optymistyczni, otwarci i wrażliwi. Mój mąż jest zawsze na wszystko gotowy, lubi nowe wyzwania. Polacy raczej są zachowawczy, bardziej stresują się, że coś pójdzie nie po ich myśli. Martwią się wcześniej zaplanowaną przyszłością, a nie potrafią się koncentrować na teraźniejszości. Nasz naród cechuje negatywne przewidywanie następstw. Egipcjanie nie dopuszczają do siebie takich myśli. Jednak jak wszyscy mają też swoje trudne strony. Mają inny stosunek doczasu. Często się spóźniają nie do końca uznają umawianie się na konkretne godziny. Poza tym w Polsce kobiety bywają zazdrosne o inne kobiety. Ja byłam o męszczyzn. W kulturach arabskich mężczyźni wolą wieczory spędzać ze swoimi kolegami niż z żonami. Razem biesiadują, bawią się, miło spędzają czas. Dla mojego męża nietypowe było spędzanie w domu z żoną czasu. Teraz jak już poznał naszą kulturę i język, jest zdecydowanie lepiej.
E.d.: – Co sprawiało wam największą trudność we wdrażaniu się w związku zarówno małżeńskim, jak i międzykulturowym?
J.T.-E.: – Z mojej strony niewątpliwie podejście do czasu. Początkowo mój mąż potrafił się spóźniać nawet półtorej godziny. Przeszkadzało mi to zwłaszcza wtedy, gdy umawialiśmy się na jakąś usługę np. szliśmy na masaż na umówioną godzinę. Nikt nie respektował spóźnień, więc musieliśmy płacić pełną stawkę często niewykorzystaną w całości. Mąż zupełnie się tym nie przejmował. Bardziej widział problem w tym, że ja się tym stresuję, a nie w tym że korzystamy z połowy usługi, pomimo, że musieliśmy zapłacić za całą. Dla mnie zasada punktualności jest ważna. Jeśli chodzi o problemy ze strony męża to niewątpliwie alkohol stanowił barierę. Oczywiście nie piję zbyt dużo, raczej tylko na imprezach. Niestety początkowo był to duży problem bo religia Muzułmańska wyklucza spożywanie alkoholu. Po jakimś czasie udało się wypracować kompromis, że podczas spotkań towarzyskich mogę sobie trochę wypić.
E.d.: – Czy udało się od razu pozostać przy wyznawanych religiach?
J.t.-e.: – Tak. Islam dopuszcza związki z wyznaniami monoteistycznymi, czyli z Islamistami, Żydami i Chrześcijanami. Ważne jest żeby osoba wierzyła w Boga. Nie miałam nigdy problemu z moimi praktykami religijnymi. Mąż je wspiera. Pomaga mi docierać do kościoła wtedy kiedy ja tego chcę. W drugą stronę działa to podobnie. Szanuję jego modlitwy w każdym miejscu, w którym jesteśmy. On też przestrzega tego, by modlić się pięć razy dziennie. Razem obchodzimy Boże narodzenie i Wielkanoc. Mąż pomaga mi ubrać choinkę. Nauczył się z Youtube jak to należy robić. Co roku przywozi mi żywe drzewko. Lubię celebrować różne święta a mąż wie, że jest to dla mnie bardzo ważne. Pomaga mi w tym, bo chce sprawić mi radość.
E.d.: – Wiem, że bardzo lubisz muzykę. W naszej kulturze istnieje przekonanie, że muzyka w Koranie jest negatywnie postrzegana gdyż może wzbudzać niewłaściwe emocje, co za tym idzie prowadzić do czegoś złego. Czy Możesz słuchać muzyki w obecności męża?
J.T.-E.: – Mąż uwielbia muzykę. Słucha zarówno wykonawców Arabskich, jak i Polskich. Przypadli mu do gustu wielcy artyści np.: Hanna Banaszak, Zbigniew Wodecki, Seweryn Krajewski.
E.d.: – Czy jako osoba niewidoma dostrzegasz bariery utrudniające funkcjonowanie w związku międzykulturowym?
J.t.-e.: Większą barierę widzę u Polaków. Generalnie dużo myślimy, boimy się co powiedzą inni. Mojego męża w ogóle nie interesuje co kto powie na nasz temat. W Islamie jest zupełnie inne podejście do niepełnosprawności. Osoby takie są szczególnie wybrane przez Boga, bo taka osoba została obdarzona większym cierpieniem niż inni, więc ma tu na ziemi coś do załatwienia. W kulturze arabskiej są przez to trochę uprzywilejowane. Mam wiele koleżanek polek, które wyszły za mężów arabskich, i widzę, że mają oni do mnie wielki szacunek. W tej kwestii może mieć znaczenie również fakt, że jestem psychologiem. Psychoterapeuta w ichniej mentalności to doktor. Czytaj dalej →