DPD Polska, we współpracy z Politechniką Morską w Szczecinie i Polskim Związkiem Niewidomych Okręgu Pomorskiego, przeprowadziło kompleksowe badanie dostępności automatów paczkowych – pierwsze tego typu w Polsce. Na podstawie wniosków z eksperymentów z udziałem osób z niepełnosprawnością wzroku i ruchową, firma wprowadziła szereg zmian w automatach DPD Pickup i aplikacji DPD Mobile, ułatwiając korzystanie z usług osobom z ograniczoną mobilnością, niewidomym i słabowidzącym oraz seniorom.
DPD Polska we współpracy z zespołem Wydziału Inżynieryjno-Ekonomicznego Transportu Politechniki Morskiej w Szczecinie oraz Polskim Związkiem Niewidomych, Okręg Zachodniopomorski, przeprowadziło w 2025 roku kompleksowe badania dostępności automatów paczkowych. To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce.
„Badanie objęło cztery eksperymenty z udziałem osób z różnymi rodzajami i stopniami niepełnosprawności, w tym z udziałem osób poruszających się na wózkach, osób niewidomych i słabowidzących oraz z ograniczeniami ruchowymi. Zastosowaliśmy również kombinezon odczuć wieku starczego, który pozwolił nam doświadczyć barier, z jakimi na co dzień mierzą się osoby starsze. Każdy aspekt obsługi automatu, od możliwości podjazdu, przez dostępność skrytek, aż po użyteczność aplikacji mobilnej, został oceniony w warunkach rzeczywistych i przełożony na konkretne rekomendacje” – komentuje dr hab. Stanisław Iwan, prof. PM, dziekan Wydziału Inżynieryjno-Ekonomicznego Transportu Politechniki Morskiej w Szczecinie.
Autor: Fundacja Mir
Monika Sikora nową Pełnomocniczką Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych
Na stanowisko Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych oraz Sekretarza Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej powołana została Monika Sikora, wcześniej podsekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, gdzie odpowiadała m.in. za Europejski Fundusz Społeczny Plus, politykę dostępności oraz wybrane obszary polityki mieszkaniowej.
13 sierpnia 2026 r. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powołał Monikę Sikorę na stanowisko Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych oraz Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W ramach tej funkcji odpowiada za koordynację polityki rządu na rzecz osób z niepełnosprawnościami, rozwój polityki dostępności oraz współpracę z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego i partnerami krajowymi oraz zagranicznymi.
Sztuczna inteligencja może przyspieszyć diagnozowanie chorób siatkówki
Międzynarodowy zespół naukowców opracował system sztucznej inteligencji, który może znacząco zwiększyć skuteczność diagnostyki dziedzicznych chorób siatkówki. Choroby te są jedną z głównych przyczyn utraty wzroku u dzieci i osób młodych. Informuje o tym najnowsze wydanie periodyku „Nature Medicine”.
W badaniu uczestniczyli również naukowcy z Polski, w tym prof. Andrzej Grzybowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, kierownik Instytutu Okulistycznych Badań Naukowych w Poznaniu, a także dr hab. Adrian Smędowski, zastępca kierownika Katedry i Kliniki Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Diagnostyka z wykorzystaniem sztucznej inteligencji jest szczególnie ważna w dziedzicznych chorobach siatkówki. Za rozwój tych schorzeń odpowiada ponad 300 genów, a podobny obraz kliniczny mogą wywołać różne mutacje. Rozpoznanie wymaga połączenia badania okulistycznego, wielomodalnego obrazowania oraz kosztownych badań genetycznych, które nie są powszechnie dostępne.
Ogromne znaczenie ma wczesne wykrycie tych schorzeń, gdyż coraz częściej opracowywane są terapie genowe. „Im szybciej zostanie ustalone najbardziej prawdopodobne podłoże genetyczne choroby, tym wcześniej pacjent może zostać zakwalifikowany do odpowiedniego leczenia lub badania klinicznego” – przekonuje w przekazanej PAP informacji prasowej prof. Andrzej Grzybowski.
System sztucznej inteligencji o nazwie PRetina4IRD analizuje fotografie dna oka, obrazy optycznej koherentnej tomografii (OCT) oraz podstawowe dane kliniczne pacjenta, aby przewidzieć najbardziej prawdopodobne podłoże genetyczne choroby jeszcze przed wykonaniem kosztownych badań genetycznych. Dzięki temu można zmniejszyć liczbę tych badań, typując u danej osoby najbardziej prawdopodobne genotypy.
Model opracowano na podstawie danych 1843 pacjentów (3376 oczu) z genetycznie potwierdzonymi dziedzicznymi chorobami siatkówki, pochodzących z dziewięciu ośrodków w Chinach, Korei Południowej i Polsce. Przeprowadzono także prospektywne, randomizowane badanie kliniczne obejmujące prawie 300 pacjentów z podejrzeniem dziedzicznych chorób siatkówki. Badanie to polegało na tym, że lekarzy losowo przydzielono do grupy korzystającej z Retina4IRD lub do grupy prowadzącej diagnostykę standardową bez wsparcia sztucznej inteligencji. W obu badaniach analizowano 17 najważniejszych kategorii genotypowych.
Wykazano, że lekarze korzystający ze wsparcia systemu Retina4IRD osiągnęli 88,5 proc. trafności w identyfikacji właściwego genu wśród pięciu najbardziej prawdopodobnych rozpoznań, w porównaniu z 67,3 proc. w grupie specjalistów pracujących bez pomocy sztucznej inteligencji. Zastosowanie systemu poprawiło również decyzje dotyczące dalszej diagnostyki i postępowania terapeutycznego.
Prof. Grzybowski stwierdził, że system sztucznej inteligencji wpływał na decyzje lekarzy. Ci, którzy korzystali z Retina4IRD częściej korygowali początkowe rozpoznanie w sposób zgodny z późniejszym wynikiem badania genetycznego, co wskazuje, że system skutecznie wspomagał proces podejmowania decyzji klinicznych.
Specjalista zaznaczył przy tym, że AI nie ma zastąpić badań genetycznych. „System ma wspomagać diagnostykę poprzez wskazanie najbardziej prawdopodobnych genotypów, natomiast ostateczne rozpoznanie nadal wymaga potwierdzenia badaniem genetycznym” – wskazał. Może zatem skrócić proces diagnostyczny, ograniczyć liczbę niepotrzebnych badań genetycznych, ułatwić wybór odpowiednich paneli genetycznych oraz przyspieszyć kwalifikację pacjentów do terapii genowych i badań klinicznych.
Retina4IRD obejmuje jednak jedynie 17 najważniejszych genotypów. Większość danych pochodzi z populacji azjatyckich, a system wykorzystuje wyłącznie fotografie dna oka i OCT, bez integracji innych badań, takich jak autofluorescencja czy elektroretinografia.
„Badanie pokazuje, że sztuczna inteligencja może wspierać przewidywanie genotypu na podstawie fenotypu okulistycznego oraz realnie poprawiać proces diagnostyczny, co stanowi istotny krok w kierunku medycyny precyzyjnej” – uważa prof. Grzybowski. Dodaje, że AI nie zastępuje lekarza, może jedynie usprawnić diagnostykę i poprawić trafność decyzji klinicznych.
Międzynarodowe badania wpisują się w działalność Polskiego Konsorcjum Sztucznej Inteligencji w Okulistyce, utworzonego w 2024 r. z inicjatywy prof. Andrzeja Grzybowskiego. Konsorcjum skupia czołowe polskie ośrodki kliniczne, akademickie i technologiczne oraz partnerów zagranicznych, tworząc platformę współpracy w zakresie rozwoju, walidacji i wdrażania metod sztucznej inteligencji do diagnostyki i leczenia chorób oczu.
Dane blisko 19 milionów Polaków wyciekły. Sprawdź, czy jesteś wśród nich i jak się zabezpieczyć!
W środę podczas specjalnego posiedzenia Połączonego Centrum Operacyjnego Cyberbezpieczeństwa omówiono sprawę incydentu cyberbezpieczeństwa, do którego doszło w firmie MyDr, dostarczającej oprogramowanie dla lekarzy i placówek ochrony zdrowia.
Firma potwierdziła, że doszło do nieuprawnionego dostępu do danych historycznych (do kwietnia 2024 roku) gabinetów lekarskich, które były przechowywane w systemach firmy MyDr. Może to dotyczyć 18,8 milionów osób i ponad 12 tys. placówek medycznych.
Na polecenie wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego dalsze działania w tej sprawie podejmowane są w ścisłej koordynacji z ministrem koordynatorem służb specjalnych, minister zdrowia, prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Prokuraturą Krajową i Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.
Po identyfikacji, czyje dane zostały w sposób nieuprawniony przejęte przez cyberprzestępców, będą one sukcesywnie przekazywane do serwisu bezpiecznedane.gov.pl, w którym każdy będzie mógł sprawdzić, czy ten incydent dotyczy go bezpośrednio. Z uwagi na to, że administratorem danych są poszczególne gabinety lekarskie oraz placówki ochrony zdrowia, proces przekazania danych do serwisu bezpiecznedane.gov.pl może zająć kilka dni.
Podczas spotkania potwierdzono, że incydent dotyczył wyłącznie danych zawartych w systemach firmy MyDr, bez wpływu na bieżące funkcjonowanie jednostek ochrony zdrowia w zakresie zapewnienia opieki zdrowotnej, w tym wystawiania recept pacjentom.
Rozpoznaj. Sprawdź. Działaj. Wielki trening reagowania na sytuacje kryzysowe już 29 sierpnia
Co zrobić, gdy rozlegnie się syrena alarmowa? Jak sprawdzić, czy pojawiające się w internecie informacje o zagrożeniu są prawdziwe? Gdzie znaleźć oficjalne komunikaty i jak ustalić najbliższe bezpieczne miejsce? Odpowiedzi na te pytania będzie można uzyskać podczas Krajowego Treningu Reagowania Akademii OLiOC, który odbędzie się w sobotę, 29 sierpnia.
W całej Polsce zostaną uruchomione bezpłatne punkty edukacyjne, w których mieszkańcy będą mogli spotkać się z ekspertami oraz przedstawicielami służb. Celem wydarzenia jest przede wszystkim przygotowanie społeczeństwa do właściwego reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Uczestnicy dowiedzą się między innymi, jak rozpoznawać sygnały alarmowe i odróżniać alarm dla ludności od sygnałów wykorzystywanych lokalnie przez Ochotnicze Straże Pożarne. Ważną częścią spotkań będzie również nauka weryfikowania informacji. Eksperci pokażą, jak korzystać z oficjalnych źródeł, takich jak Alert RCB, Regionalny System Ostrzegania czy komunikaty służb, oraz jak unikać dezinformacji rozpowszechnianej w internecie.
Podczas treningu będzie można także dowiedzieć się, jak w sytuacji zagrożenia szybko ustalić właściwy sposób postępowania i znaleźć najbliższe miejsce schronienia. Organizatorzy zwrócą również uwagę na przygotowanie plecaka ewakuacyjnego. Uczestnicy zobaczą przykładowe wyposażenie i dowiedzą się, jak dostosować jego zawartość do wieku, stanu zdrowia oraz indywidualnych potrzeb poszczególnych członków rodziny.
Tegoroczna edukacja została oparta na prostym schemacie: najpierw należy rozpoznać sygnał alarmowy, następnie sprawdzić komunikat w oficjalnym źródle, a później odpowiednio zareagować, ustalając sposób postępowania i sprawdzając najbliższe bezpieczne miejsce.
„Bezpieczeństwo budujemy nie tylko poprzez inwestycje w system ochrony ludności, ale również poprzez przygotowanie każdej i każdego z nas. Krajowy Trening Reagowania daje mieszkańcom możliwość zdobycia umiejętności, które mogą okazać się bezcenne w sytuacji kryzysowej” – podkreśla Magdalena Roguska, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Punkty Akademii OLiOC będą działały 29 sierpnia od godzin porannych w tysiącach miejsc w całym kraju. Zostaną zorganizowane między innymi w centrach miast, miejscowościach turystycznych, przy remizach Ochotniczej Straży Pożarnej, a także w bibliotekach i domach kultury.
W organizację wydarzenia zaangażowani są wojewodowie, samorządy, Państwowa Straż Pożarna, Ochotnicze Straże Pożarne, Policja oraz organizacje społeczne. Informacji o lokalizacji punktów i godzinach ich działania należy szukać na stronach internetowych oraz w mediach społecznościowych urzędów gmin i urzędów wojewódzkich.
Materiały edukacyjne dotyczące ochrony ludności i obrony cywilnej są również dostępne na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji: www.gov.pl/olioc.
Ważne zmiany w dowodach, paszportach i aktach stanu cywilnego od 1 grudnia 2026 roku. Sprawdź, co się zmieni!
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowuje duży pakiet zmian w przepisach dotyczących spraw obywatelskich. Od 1 grudnia 2026 roku wejdą w życie nowe regulacje, które mają uprościć formalności, usprawnić działanie urzędów oraz dopasować procedury do wyzwań współczesnego świata. Zmiany obejmą dowody osobiste, paszporty, rejestrację stanu cywilnego oraz postępowania w sprawach o obywatelstwo.
Czy słońce szkodzi oczom?
O szkodliwym wpływie słońca na skórę mówi się od lat. Wiadomo, że promieniowanie ultrafioletowe przyspiesza starzenie skóry i zwiększa ryzyko nowotworów. Znacznie rzadziej przypominamy sobie jednak, że podobnie jak skóra również oczy przez całe życie pozostają wystawione na działanie promieniowania słonecznego.
To szczególnie ważne, ponieważ oko jest niezwykle precyzyjnym układem optycznym. Rogówka i soczewka skupiają światło na niewielkim obszarze siatkówki, umożliwiając ostre widzenie. Ta wyjątkowa zdolność oznacza jednak, że energia świetlna może być koncentrowana w delikatnych tkankach, które z czasem mogą ulegać uszkodzeniom.
Największe znaczenie dla zdrowia oczu ma promieniowanie ultrafioletowe. Do powierzchni ziemi docierają przede wszystkim dwa jego rodzaje: UVA i UVB. Promieniowanie UVC jest niemal całkowicie pochłaniane przez atmosferę.
Rogówka zatrzymuje znaczną część promieniowania UVB, a soczewka pochłania dużą część pozostałego ultrafioletu, chroniąc znajdującą się głębiej siatkówkę. Ta naturalna ochrona nie jest jednak doskonała. Przez dziesięciolecia soczewka gromadzi skutki działania promieniowania, a proces ten może przyczyniać się do rozwoju zaćmy.
W Polsce brakuje mieszkań wspomaganych dla osób z niepełnosprawnościami. Resort pracy zapowiada zmiany
Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w Polsce działa ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych prowadzonych przez samorządy lub na ich zlecenie. Zdaniem ekspertów to wciąż za mało, aby zapewnić wielu osobom z niepełnosprawnościami warunki do rozpoczęcia samodzielnego życia. Resort pracy zapowiada zmiany w przepisach, które mają ułatwić samorządom realizację zadań związanych z udostępnianiem mieszkań wspomaganych.
– Mieszkalnictwo wspomagane jest niezbędnym elementem w systemie wsparcia bardzo wielu grup, ale szczególnie osób z niepełnosprawnościami, które nie mają możliwości praktykowania niezależnego, samodzielnego życia. To jest zobowiązanie, które Polska przyjęła na siebie w 2012 roku, ratyfikując Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami. Artykuł 19 mówi o tym, że każda osoba powinna mieć zagwarantowane prawo wyboru formy mieszkalnictwa, ale też usług, z których chciałaby skorzystać – przypomina w rozmowie z agencją Newseria dr Monika Zima-Parjaszewska, prezeska Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI).
Mieszkanie wspomagane jest formą pomocy społecznej wspierającą przebywające w nim osoby w codziennym funkcjonowaniu. Może być przyznane osobie pełnoletniej, która ze względu na trudną sytuację życiową, wiek, niepełnosprawność lub chorobę potrzebuje wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, ale nie wymaga usług w zakresie świadczonym przez jednostkę całodobowej opieki. Z tej formy wsparcia mogą korzystać m.in. osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, przewlekle chore czy osoby z zaburzeniami psychicznymi.
– Jak dotąd bardzo wiele osób z niepełnosprawnością po uzyskaniu pełnoletności, na kolejnym etapie swojego życia zawodowego czy rodzinnego, nie ma możliwości podjęcia decyzji o jakiejś formie zamieszkania. Jedyną alternatywą, którą widzi system, jest dom pomocy społecznej, ewentualnie dom rodzinny – podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska. – Mieszkalnictwo wspomagane i możliwość kształtowania w nim swojego życia to jest prawo każdego człowieka, szczególnie osoby z niepełnosprawnością. Tylko że tych mieszkań jest za mało, a ich tworzenie i utrzymanie jest bardzo utrudnione.
Zgodnie z przyjętą w 2022 roku „Strategią rozwoju usług społecznych” liczba nowo utworzonych mieszkań wspomaganych z koszykiem usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb do 2030 roku ma wzrosnąć do 7 tys., a do 2035 roku – do 12 tys. Jak informowali przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podczas kwietniowego posiedzenia podkomisji stałej ds. rodziny, w Polsce jest ponad 1,1 tys. mieszkań wspomaganych, które są prowadzone przez samorządy lub na ich zlecenie. Liczba miejsc przekracza 2,6 tys. W ubiegłym roku z tej formy wsparcia korzystało ponad 2,5 tys. osób. Dane MRPiPS nie obejmują mieszkań wspomaganych prowadzonych przez organizacje pozarządowe poza systemem zlecania zadań przez samorządy.
– Jeżeli chodzi o rozwój mieszkalnictwa wspomaganego, wśród zdiagnozowanych problemów z pewnością jest finansowanie, ale także dostępność mieszkań, które można by zaadaptować na wspomagane. Myślę jednak, że największą barierą jest świadomość tego, jak to mieszkanie powinno wyglądać. Nie tworzymy instytucji, małego domu pomocy społecznej, tylko mieszkania, do których posiadają tytuł prawny, wiedzą, na jakiej zasadzie w nich mieszkają, i że to jest długoterminowa forma mieszkalnictwa– tłumaczy prezeska PSONI.
Jak wynika z ustawy o pomocy społecznej, do zadań własnych gminy o charakterze obowiązkowym należy prowadzenie i zapewnienie miejsc w mieszkaniach treningowych lub wspomaganych. Wsparcie w mieszkaniu wspomaganym jest przyznawane na czas określony. W przypadku osób, które posiadają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, a także w szczególnie uzasadnionych przypadkach w stosunku do innych osób, może ono zostać przyznane na czas nieokreślony. Jak wyjaśnia ministerstwo, w mieszkaniu wspomaganym świadczone są usługi bytowe, praca socjalna oraz pomoc w wykonywaniu czynności niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu i realizacji kontaktów społecznych.
– Ogromną barierą jest też brak usług, które są niezbędne dla wielu osób, i to usług, które nie są z tym mieszkaniem powiązane. Najważniejszą z nich jest asystencja osobista osób z niepełnosprawnościami. Ta usługa zapewniłaby możliwość wsparcia dla bardzo wielu osób nawet w ich własnym mieszkaniu. Wiemy, że wiele osób posiada swoje mieszkania lub będzie je posiadało na przykład po śmierci bliskich, ale bez usług środowiskowych, w szczególności asystencji osobistej, często nie będą one mogły w nich pozostać – wskazuje dr Monika Zima-Parjaszewska.
Prace nad rządowym projektem ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami trwają od wielu miesięcy. W lipcu projekt ten był przedmiotem prac w sejmowej podkomisji. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, dotychczasowe rozwiązania nie zapewniały trwałego i powszechnego dostępu do asystencji osobistej, ponieważ opierały się m.in. na czasowych programach i rozwiązaniach o charakterze konkursowym lub regionalnym.
– Potrzebujemy natychmiast ustawy o asystencji osobistej. Przedłużające się prace legislacyjne nad tą ustawą opóźniają niezależne życie bardzo wielu osób, które już teraz są w mieszkaniach, ale bez asystencji osobistej nie są w stanie odpowiednio w nich funkcjonować – podkreśla prezeska PSONI.
W czerwcu br. rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak wystosowała do resortu pracy oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii apel, w którym zwróciła uwagę na problem niedostatecznego zainteresowania samorządów uzyskaniem środków na tworzenie mieszkań treningowych i wspomaganych. W odpowiedzi na jej apel resort poinformował, że proceduje projekt reformy systemu pomocy społecznej (UD315), który ma m.in. zwiększyć dostępność mieszkań treningowych i wspomaganych. Ministerstwo zapowiedziało, że dąży do uproszczenia wymogów formalnych oraz stworzenia bardziej elastycznych ram prawnych, które ułatwią samorządom realizację tego zadania. Jak podkreślono, analizowane są konkretne mechanizmy wsparcia, które pozwolą zniwelować najpoważniejsze trudności aplikacyjne i operacyjne zgłoszone przez stronę samorządową.
– Potrzebujemy decyzji o tym, aby w Polsce nie powstawały kolejne domy pomocy społecznej, ale żeby te pieniądze były kierowane do samorządów, aby mogły one tworzyć mieszkania wspomagane – podkreśla dr Monika Zima-Parjaszewska. – Zdecydowanie potrzebujemy zwiększania świadomości samorządów poprzez działania administracji rządowej, pokazywania, że nie tylko dom pomocy społecznej jest przyszłością dla osób z różnymi trudnościami. Wokół deinstytucjonalizacji ostatnio narosło wiele mitów i nieprawdziwych informacji. Zaplanowany proces rozwoju usług społecznych i różnych form mieszkalnictwa to jest działanie administracji rządowej, oczywiście we współpracy z samorządami.
Według ustawy o pomocy społecznej mieszkania treningowe i wspomagane mogą prowadzić jednostki organizacyjne pomocy społecznej, ale także organizacje pozarządowe, które działają w obszarze pomocy społecznej, pieczy zastępczej lub integracji oraz reintegracji zawodowej i społecznej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.
– Aby samorząd mógł realizować mieszkania wspomagane, musi zdiagnozować lokalne potrzeby swoich mieszkańców – mówi ekspertka.
Jak wskazuje, samorządy często boją się podejmowania tego wyzwania albo podejmują je wyłącznie z myślą o bardzo konkretnej grupie osób, na przykład z doświadczeniem bezdomności albo wychodzących z pieczy zastępczej.
– Tymczasem grupa osób, które potrzebują wsparcia w mieszkalnictwie, jest zdecydowanie większa i są wśród nich również osoby z intelektualną niepełnosprawnością, o których czasami samorząd zapomina. Przede wszystkim dlatego, że uznaje, iż to rodzina jest pierwszą komórką, która powinna ich wspierać, często do końca życia. A to nieprawda. Po drugie, organizacja mieszkań wydaje się dla samorządu niezwykle utrudniona, począwszy od formy prawnej, podpisania dokumentów, tytułu prawnego, po organizację i zapewnienie wsparcia, często nazywanego opieką – tłumaczy prezeska PSONI.
Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami z aplikacją mobilną
Osoby z niepełnosprawnościami mogą już korzystać z nowej aplikacji Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami. Bezpłatne narzędzie zostało udostępnione na terenie całej Polski i ma ułatwiać codzienną komunikację oraz dostęp do usług wspierających osoby głuche, słabosłyszące, głuchoniewidome, niewidome i słabowidzące.
Aplikacja zapewnia szybki dostęp do usług Centrum Komunikacji bez względu na miejsce pobytu użytkownika. Za jej pośrednictwem można połączyć się z tłumaczem polskiego języka migowego (PJM), skorzystać z pomocy tłumacza-przewodnika, zamienić mowę na tekst, zlecić przygotowanie dostępnych dokumentów, w tym tłumaczeń na PJM, a także nawiązać połączenie alarmowe w sytuacjach wymagających natychmiastowego wsparcia. Wszystkie usługi są świadczone bezpłatnie i są dostępne przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Jednym z udogodnień dostępnych w aplikacji jest możliwość zdalnego potwierdzenia tożsamości za pomocą aplikacji mObywatel. Dzięki temu użytkownicy mogą założyć i zweryfikować konto bez konieczności wizyty w Regionalnym Centrum Komunikacji, co pozwala szybciej rozpocząć korzystanie z oferowanych usług. Nadal istnieje również możliwość osobistego potwierdzenia tożsamości w jednym z Regionalnych Centrów Komunikacji.
Zainteresowanie nową aplikacją systematycznie rośnie, co pokazuje, że rozwiązania ułatwiające komunikację i dostęp do usług są potrzebne oraz odpowiadają na codzienne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
Aplikacja Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami jest dostępna bezpłatnie w sklepach Google Play i App Store. Można z niej korzystać również w wersji przeglądarkowej, bez konieczności instalowania programu na komputerze.
Projekt „Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami” realizowany jest przez Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej we współpracy z Polskim Związkiem Głuchych oraz Polskim Stowarzyszeniem na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Przedsięwzięcie jest współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021–2027.
Nowy sposób badania rogówki oka powstał w centrum ICTER
System tomografii, który śledzi reakcję rogówki w dziewięciu punktach jednocześnie opracowali naukowcy z Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). To krok w stronę dokładniejszej, bezkontaktowej oceny biomechaniki oka i wcześniejszego wykrywania chorób takich jak stożek rogówki.
Rogówka jest przezroczystą, zewnętrzną częścią oka. To ona jako pierwsza załamuje światło wpadające do gałki ocznej i ma ogromny wpływ na ostrość widzenia. Zwykle myślimy o niej jak o cienkiej szybce, ale z punktu widzenia medycyny i fizyki jest czymś znacznie bardziej złożonym: elastyczną, warstwową strukturą, która reaguje na siły mechaniczne, ciśnienie i drobne zmiany swojej geometrii.
Właśnie tę reakcję postanowili zmierzyć naukowcy z Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER), działającego przy Instytucie Chemii Fizycznej PAN. W pracy opublikowanej w czasopiśmie „Biomedical Optics Express”, opisali system tomografii optycznej OCT, który w pojedynczym pomiarze obserwuje, jak rogówka ugina się po krótkim podmuchu powietrza.
W diagnostyce okulistycznej od lat wykorzystuje się urządzenia, które badają kształt rogówki, jej grubość, krzywiznę i reakcję na bodziec mechaniczny. Jednym z klasycznych przykładów jest bezkontaktowe badanie z użyciem podmuchu powietrza. To standardowe badanie wykonywane w gabinetach okulistycznych na całym świecie w celu pomiaru ciśnienia wewnątrzgałkowego. Aparat wypuszcza krótki strumień powietrza, a oko reaguje na niego minimalnym odkształceniem.
Rogówka nie zawsze jednak osłabia się równomiernie. W stożku rogówki, czyli chorobie prowadzącej do ścieńczenia i uwypuklenia rogówki, zmiany mogą mieć charakter miejscowy. Fragment tkanki może być bardziej podatny na odkształcenie niż reszta rogówki, zanim będzie to łatwe do uchwycenia standardowymi metodami obrazowania. To ważne, bo stożek rogówki może powodować narastające zniekształcenie widzenia, astygmatyzm, nadwrażliwość na światło i problemy z dobraniem okularów lub soczewek kontaktowych. W zaawansowanych przypadkach pacjent może wymagać specjalistycznego leczenia, a czasem nawet przeszczepu rogówki.
Dotychczasowe metody często analizują globalną reakcję rogówki albo śledzą jej zachowanie w jednym przekroju. To daje cenne informacje, ale może nie wystarczyć, gdy zmiana jest ogniskowa, asymetryczna i pojawia się poza centralnym punktem pomiaru. Nowe rozwiązanie opracowane przez zespół ICTER odpowiada właśnie na ten problem. System nie obserwuje rogówki punkt po punkcie, lecz mierzy jej reakcję jednocześnie w dziewięciu miejscach: jednym centralnym i ośmiu obwodowych. Dzięki temu pozwala zobaczyć nie tylko, jak mocno rogówka się ugina, ale też, gdzie jej reakcja jest największa i czy wskazuje na miejscową biomechaniczną słabość.
„Rogówka to jeden z głównych elementów oka skupiających światło na siatkówce, dlatego ważny jest nie tylko jej kształt, ale i właściwości mechaniczne. Uważa się, że to właśnie stan mechaniczny rogówki zmienia się w niektórych schorzeniach, jak stożek rogówki, zanim dojdzie do zmiany kształtu. Nasz system, mierząc jednocześnie odpowiedź rogówki na pobudzenie strumieniem powietrza, pozwala oszacować tę asymetrię, co daje nadzieję na wcześniejsze wykrywanie zmian niż w przypadku metod czysto geometrycznych” – mówi dr Karol Karnowski z ICTER, cytowany w prasowym komunikacie.
Podstawą opracowanej technologii jest tomografia optyczna OCT. To metoda obrazowania używana w okulistyce na co dzień, szczególnie w diagnostyce siatkówki i przedniego odcinka oka. Działa trochę jak optyczny odpowiednik ultrasonografii, ale zamiast fal dźwiękowych wykorzystuje światło. Pozwala oglądać struktury oka z bardzo wysoką rozdzielczością i bez kontaktu z tkanką. W tej pracy OCT wykorzystano jednak w szczególny sposób. Naukowcy zbudowali układ, w którym kilka wiązek światła pada na rogówkę jednocześnie. Każda wiązka odpowiada innemu punktowi pomiarowemu. Sygnały z tych punktów są rozdzielane nie przez wykonywanie kolejnych skanów, lecz przez tzw. kodowanie głębi. Oznacza to, że informacje z różnych miejsc rogówki zostają zapisane w różnych segmentach głębokości w jednym sygnale OCT.
Zamiast wykonywać pomiar po kolei w różnych miejscach i ryzykować, że oko w tym czasie minimalnie się poruszy, urządzenie rejestruje wszystko naraz. To szczególnie ważne w badaniu bardzo szybkich, niepowtarzalnych zjawisk. Reakcja rogówki na podmuch powietrza trwa zaledwie dziesiątki milisekund. W tak krótkim czasie nawet mikroruch oka, mrugnięcie, zmiana filmu łzowego albo opóźnienie wynikające z sekwencyjnego skanowania może zniekształcić wynik.
„Ponieważ odkształcenie rogówki, które chcemy uchwycić, żeby oszacować jej asymetrię, trwa około 20 milisekund i pomiaru nie da się powtórzyć, kluczowe w naszej metodzie jest jednoczesne mierzenie odpowiedzi rogówki w wielu miejscach. Wymaga to dużej rozdzielczości czasowej, tak jak w aparacie, który potrafi zrobić bardzo dużo zdjęć na sekundę. Dotychczasowe techniki albo nie zapewniały takiej rozdzielczości czasowej, albo oferowały pomiar ograniczony przestrzennie” – wyjaśnia dr Karol Karnowski.
W praktyce taki system mógłby wspierać wcześniejsze wykrywanie stożka rogówki, zwłaszcza w przypadkach, w których zmiany są jeszcze subtelne. Może też pomóc w monitorowaniu postępu choroby oraz ocenie skuteczności leczenia, np. po zabiegu cross-linkingu, którego celem jest wzmocnienie rogówki. Potencjalnie mógłby być również przydatny przed zabiegami chirurgii refrakcyjnej, takimi jak laserowa korekcja wzroku, gdzie prawidłowa ocena biomechaniki rogówki ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa pacjenta.
Autorzy podkreślają, że obecna praca ma charakter techniczny i demonstracyjny. Zebrano już osobny zestaw danych klinicznych obejmujący grupę kontrolną, pacjentów z wczesną lub skąpoobjawową postacią choroby. Wyniki tej walidacji mają zostać przedstawione w oddzielnej publikacji.
W aktualnej wersji analiza wymagała ręcznej segmentacji przedniej powierzchni rogówki na obrazach OCT. To metoda przejrzysta i dobra do pracy badawczej, ale zbyt czasochłonna dla rutynowej diagnostyki. Zespół pracuje nad automatyzacją, w tym nad algorytmami opartymi na uczeniu maszynowym. Kolejnym wyzwaniem jest precyzyjne ustawienie oka. Niepełne wycentrowanie układu, mikroruchy gałki ocznej czy mrugnięcie mogą pogorszyć jakość sygnału i wpłynąć na wynik. Przyszłe wersje urządzenia mogłyby więc korzystać z dodatkowego monitorowania źrenicy, sprzężenia zwrotnego w czasie rzeczywistym i systemów śledzenia ruchów oka.
Choć badanie dotyczy rogówki, sama koncepcja może mieć szersze zastosowanie. Zespół ICTER pokazał, że wielopunktowy pomiar OCT może służyć do obserwacji bardzo szybkich, niepowtarzalnych zdarzeń mechanicznych w ośrodkach rozpraszających światło. Takimi ośrodkami są nie tylko tkanki oka, ale także inne tkanki miękkie, w których klasyczne skanowanie sekwencyjne może generować błędy.
