Ponad połowa osób niewidomych i słabowidzących odczuwa realny lęk przed podróżami koleją. Jak wynika z najnowszego raportu Royal National Institute of Blind People, źródłem tych obaw jest przede wszystkim zawodność systemu asysty pasażerskiej oraz brak pewności, że pomoc faktycznie będzie dostępna wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.
Badania pokazują, że zdecydowana większość osób z dysfunkcją wzroku nie może polegać na pracownikach kolei w zakresie informacji i wsparcia. Wielu pasażerów, mimo wcześniejszej rezerwacji asysty, nie jest witanych na stacjach przez personel. W praktyce oznacza to stres, dezorientację oraz ryzyko utraty przesiadek, a w konsekwencji także dodatkowe koszty, które trudno później odzyskać.
Niepokój budzi również brak jasnej komunikacji w trakcie podróży. Osoby niewidome i słabowidzące często nie mają pewności, czy zostaną poinformowane o zmianie trasy lub stacji docelowej pociągu. W sytuacjach nagłych muszą samodzielnie szukać pomocy, co na dużych i zatłoczonych dworcach bywa szczególnie trudne.
Raport zwraca także uwagę na kwestie bezpieczeństwa fizycznego. Dla wielu pasażerów z utratą wzroku poważnym problemem jest luka pomiędzy krawędzią peronu a pociągiem. Trudności z bezpiecznym wejściem do wagonu mogą prowadzić do groźnych wypadków i urazów, a w skrajnych przypadkach nawet do tragedii.
Eksperci RNIB podkreślają, że podróże koleją są dla osób niewidomych i słabowidzących pełne barier na każdym etapie. Problemy zaczynają się już przy zakupie biletów, który często wymaga korzystania z niedostosowanych biletomatów, aplikacji lub stron internetowych. Na stacjach przeszkodą są nieczytelne oznaczenia, brak dostępnych informacji oraz trudności w samodzielnym dotarciu do peronów, wagonów czy udogodnień takich jak toalety. Dodatkowym wyzwaniem są niskiej jakości komunikaty głosowe, które nie zawsze są zrozumiałe.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że wiele osób z dysfunkcją wzroku wciąż woli kupować bilety bezpośrednio u pracownika w kasie, ponieważ daje to większe poczucie bezpieczeństwa i możliwość uzyskania jasnych informacji. Jednocześnie badani wskazują, że znaczną poprawę komfortu podróży przyniosłyby proste rozwiązania infrastrukturalne, takie jak dotykowe i kontrastowe ścieżki prowadzące do kluczowych punktów na stacjach.
RNIB apeluje do rządu Wielkiej Brytanii oraz instytucji odpowiedzialnych za transport kolejowy, aby kwestie dostępności stały się integralną częścią planowanych reform kolei. Zdaniem organizacji, prace nad nowym modelem zarządzania koleją to moment, w którym potrzeby osób niewidomych i słabowidzących powinny zostać uwzględnione od samego początku, a nie traktowane jako dodatek. Raport jasno pokazuje, że bez systemowych zmian podróże pociągiem dla tysięcy pasażerów nadal będą źródłem stresu i zagrożeń zamiast wygodnym środkiem transportu.
Autor: Fundacja Mir
Wzrok pierwsza klasa – Łódź rusza z nowym programem badań przesiewowych wzroku u 7-latków
Miasto uruchamia nowy, pilotażowy program przesiewowego badania wzroku u dzieci 7-letnich – uczniów klas pierwszych szkół podstawowych. Projekt „Wzrok pierwsza klasa”, realizowany przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 6 im. mjr. Hieronima Baranowskiego przy ul. Dziewanny, to pierwsza tego typu inicjatywa w mieście, łącząca profilaktykę zdrowotną z przeciwdziałaniem negatywnym skutkom nadmiernego korzystania z urządzeń cyfrowych.
Na początek badaniami objętych zostanie 1 000 dzieci. Celem programu jest sprawdzenie, czy i w jakiej skali siedmiolatki mają problemy ze wzrokiem oraz możliwie jak najwcześniejsze wykrycie ewentualnych wad, które mogą wpływać nie tylko na komfort życia, ale również na naukę, koncentrację i codzienne funkcjonowanie najmłodszych. Wczesna diagnoza pozwoli na szybkie wdrożenie leczenia adekwatnego do potrzeb dziecka.
– Zdrowie dzieci to jedna z kluczowych inwestycji miasta. Program „Wzrok pierwsza klasa” odpowiada na realne wyzwania współczesności – coraz dłuższy czas spędzany przed ekranami i coraz częstsze problemy ze wzrokiem u najmłodszych. Chcemy dać rodzicom proste, bezpłatne i dostępne narzędzie, które pomoże szybko wychwycić niepokojące sygnały – podkreśla Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi.
Badanie będzie przeprowadzane w domu. Rodzice otrzymają specjalnie zaprojektowaną tablicę do badania ostrości wzroku na odległość, zasłonkę niezbędną do wykonania testu oraz szczegółową instrukcję krok po kroku. Uzyskane wyniki będzie można bezpłatnie skonsultować ze specjalistami Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 6 przy ul. Dziewanny.
– Zależało nam na tym, aby badanie było maksymalnie proste, przyjazne i niewywołujące stresu u dzieci. Domowe warunki sprzyjają rzetelnemu wykonaniu testu, a jednocześnie dają rodzicom realną wiedzę o stanie wzroku dziecka. To także okazja, by zwrócić uwagę całych rodzin na profilaktykę wzroku – mówi Anna Tomaszewska, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 6 im. mjr. Hieronima Baranowskiego.
Co ważne, korzystając z otrzymanych narzędzi, rodziny będą mogły przy okazji sprawdzić wzrok także starszych dzieci oraz innych domowników.
Zapisy do programu właśnie ruszają. Przedstawiciele Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 6 będą uczestniczyć w zebraniach rodziców w szkołach podstawowych, informując o projekcie i zapisując chętnych – najlepiej całymi klasami lub grupami. Istnieje również możliwość zgłoszeń indywidualnych.
Udział w programie jest całkowicie dobrowolny i bezpłatny – zarówno samo badanie, jak i konsultacje wyników. Koszt realizacji programu wynosi 37 tys. zł i jest w całości finansowany z budżetu miasta Łodzi.
Prof. Kamińska: narasta epidemia krótkowzroczności
Krótkowzroczność została uznana za chorobę cywilizacyjną XXI w. i przybiera rozmiary epidemii, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży – powiedziała PAP okulistka, prof. Agnieszka Kamińska. Główną jej przyczyną jest długotrwałe korzystanie z ekranów, szczególnie smartfonów.
Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Kamińska jest okulistką, mikrochirurgiem oka i retinologiem z ponad 25-letnim doświadczeniem. Kieruje Katedrą Okulistyki UKSW specjalizującą się w chorobach siatkówki, zaćmie i jaskrze.
PAP: Coraz częściej słyszy się określenie epidemia krótkowzroczności. Czy to trafne sformułowanie?
Prof. Agnieszka Kamińska: Tak. Krótkowzroczność została oficjalnie uznana za chorobę cywilizacyjną, chorobę XXI w. Szczególnie dotyczy to tzw. krótkowzroczności szkolnej, czyli rozwijającej się u dzieci i młodzieży.
Wyraźny wzrost liczby przypadków zauważyliśmy m.in. w czasie pandemii COVID-19. Dzieci zaczęły spędzać ogromną liczbę godzin przed ekranami komputerów, tabletów i smartfonów. Nauka zdalna była tylko jednym z elementów, bo do tego dochodzą gry komputerowe, media społecznościowe i rozrywka cyfrowa. To jest znak naszych czasów i, niestety, główna przyczyna narastania krótkowzroczności.
PAP: Co dzieje się z oczami dziecka wpatrującego się przez kilka godzin dziennie w ekran smartfona?
A.K.: Dochodzi do zaburzeń akomodacji, nastawności, czyli dynamicznej zdolności oka do zmiany kształtu elastycznej soczewki w celu wyraźnego widzenia obiektów znajdujących się w różnych odległościach, i refrakcji, czyli procesu załamywania światła przez rogówkę i soczewkę, który ma na celu precyzyjne skupienie obrazu na siatkówce. Oko jest zmuszone do ciągłego, długotrwałego napięcia. Co ważne – im mniejszy ekran, tym problem jest większy. Smartfony są pod tym względem najbardziej niekorzystne.
Ekrany emitują obraz z mikrodrganiami, których nie rejestrujemy świadomie, ale które powodują stałe przeciążenie układu wzrokowego. To sprzyja rozwojowi krótkowzroczności. Oko dziecka, które intensywnie się rozwija, jest na to szczególnie podatne.
PAP: Czy nie przesadzę, mówiąc, że prawdziwą tragedią jest to, iż już dwu– czy trzylatki spędzają czas przed ekranami?
A.K.: Niestety, to prawda. Widzę to na co dzień, choćby w przestrzeni publicznej – w restauracjach, na lotniskach, dworcach. Rodzice, chcąc mieć chwilę spokoju, dają dziecku tablet albo telefon, które stały się „elektroniczną nianią”.
Często nie chodzi nawet o brak świadomości, ale o brak czasu, siły czy cierpliwości. Tymczasem nic nie zastąpi rozmowy, wspólnej zabawy czy czytania książki. Co gorsza, widuję naprawdę małe dzieci, które doskonale obsługują urządzenia mobilne – i to jest bardzo niepokojące.
PAP: Czy krótkowzroczność można cofnąć?
A.K.: Nie. Zmiany powstające w przebiegu krótkowzroczności są nieodwracalne, bo to nie jest wyłącznie wada refrakcji, którą naprawiamy okularami czy nawet chirurgią laserową.
Krótkowzroczność jest chorobą całego oka – twardówki, siatkówki i naczyniówki. W jej przebiegu dochodzi do wydłużenia gałki ocznej, co zwiększa ryzyko poważnych powikłań, takich jak odwarstwienie siatkówki. I to jest największy problem, znacznie poważniejszy niż samo noszenie okularów.
PAP: A czy dorośli również mogą popsuć sobie wzrok?
A.K.: Oczywiście. Osoby dorosłe, zwłaszcza w wieku 30-50 lat, są narażone na choroby cywilizacyjne o podłożu naczyniowym. Mówimy tu o cukrzycy, nadciśnieniu tętniczym, zakrzepicach czy o chorobach plamki żółtej.
Styl życia ma ogromne znaczenie. Palenie papierosów, nadmierne spożycie alkoholu, niezdrowa dieta, przewlekły stres, brak snu, długotrwałe przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach lub opalanie się bez okularów przeciwsłonecznych – wszystko to realnie uszkadza wzrok.
PAP: Jakie problemy okulistyczne są największym wyzwaniem?
A.K.: U dzieci i młodzieży zdecydowanie krótkowzroczność. U dorosłych – powikłania chorób ogólnoustrojowych. Cukrzyca, choroby tarczycy, nadciśnienie, zaburzenia krzepnięcia, także te obserwowane po COVID-19.
Zauważamy wyraźny wzrost liczby zakrzepów w naczyniach siatkówki, coś, co jeszcze niedawno było rzadkością. Do tego dochodzą choroby plamki żółtej, zarówno postać sucha, jak i wysiękowa AMD. To w większości schorzenia naczyniowe, bardzo poważne w skutkach.
PAP: Czy możemy zrobić coś dobrego dla swoich oczu?
A.K.: Zdecydowanie tak. Przede wszystkim trzeba dbać o całe zdrowie, bo oko nie jest oderwanym od reszty organizmu narządem. Często mówi się, że to najmniejszy organ o największej liczbie chorób.
Regularny sen, zdrowa dieta, unikanie używek, kontrola ciśnienia tętniczego i cukru we krwi, profilaktyczne badania – to podstawa. Po 40. roku życia warto raz w roku odwiedzić okulistę, zmierzyć ciśnienie wewnątrzgałkowe (profilaktyka jaskry) i wykonać badanie OCT plamki.
PAP: Na koniec pytanie, które często budzi emocje: czy laserowe korekcje wzroku są bezpieczne?
A.K.: Każdy zabieg medyczny niesie ryzyko. Chirurgia refrakcyjna nie jest wyjątkiem. Może dojść do nawrotu wady, zespołu suchego oka, efektu halo czy olśnień.
Kluczowa jest rzetelna kwalifikacja i pełna świadomość pacjenta. To nie jest zabieg nieinwazyjny – ingerujemy w strukturę rogówki. Jako retinolog widzę też odległe powikłania ze strony siatkówki. Nie są one częste, ale istnieją. Każde oko jest inne i każda decyzja musi być bardzo indywidualna.
Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)
Świętokrzyskie: Ponad 81 milionów złotych na asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami
Ponad 81 mln złotych dla 105 świętokrzyskich samorządów. Wojewoda Józef Bryk podpisał umowy w ramach tegorocznej odsłony rządowego programu „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”. Dzięki temu pomoc otrzyma ponad 4,5 tys. osób niepełnosprawnych w regionie.
– Przyznane środki to odpowiedź na zapotrzebowanie samorządowców, którzy wykazali się w tym zakresie inicjatywą. Dziękuję im, że podjęli to ważne wyzwanie, aby wesprzeć osoby z niepełnosprawnościami – powiedział wojewoda.
Program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma na celu zapewnienie dostępności do usług asystencji osobistej, czyli wsparcia w wykonywaniu codziennych czynności oraz funkcjonowaniu w życiu społecznym osób niepełnosprawnych.
W województwie świętokrzyskim przystąpiło do niego 98 gmin i 7 powiatów. Usługi asystencji osobistej, o łącznej liczbie 1 554 436 godzin, świadczyć będzie w tym roku 2 983 asystentów dla 4 545 osób.
Wśród największych beneficjentów programu znalazły się gminy: Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Skarżysko-Kamienna, Daleszyce, Końskie, Stąporków, Jędrzejów, Bodzentyn i Łagów oraz powiaty: kielecki, kielecki grodzki, starachowicki i ostrowiecki.
Z programu mogą skorzystać osoby ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności lub orzeczeniem pokrewnym zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej, a także dzieci od ukończenia 2. do 16. roku życia z orzeczeniem o niepełnosprawności.
„Niebezpieczni dżentelmeni” – seans z audiodeskrypcją + spotkanie z A. Wańkowskim
Termin i miejsce wydarzenia:
23.01.2026 (piątek), godz. 12:00
Muzeum Kinematografii w Łodzi
pl. Zwycięstwa 1
90-312 Łódź
Wstęp wolny
“Kwestia kobieca 1550-2025” – oprowadzanie z audiodeskrypcją
Termin i miejsce wydarzenia:
15.01.2026 (czwartek), godz. 17:00
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
ul. Marszałkowska 103
00-110 Warszawa
Wstęp: 1 zł.
Zbiórka grupy w małej recepcji, w pobliżu szatni.
Zapisy, więcej informacji oraz zgłoszenie chęci skorzystania z asysty w dotarciu do muzeum:
e-mail: muzeumdostepne@artmuseum.pl
tel. 577-006-290
„Wegetarianka” – spektakl z audiodeskrypcją
Termin i miejsce wydarzenia:
15.01.2026 (czwartek), godz. 19:00
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
pl. Św. Ducha 1
31-023 Kraków
Kup bilet!
„Ptasznik z Tyrolu” – operetka z audiodeskrypcją
Termin i miejsce wydarzenia:
15.01.2026 (czwartek), godz. 10:00
Miejska Biblioteka Publiczna im. Zdzisława Arentowicza
ul. Warszawska 11/13
87-800 Włocławek
Wstęp wolny
„Biuro” – pokaz z audiodeskrypcją
Termin i miejsce wydarzenia:
16.01.2026 (piątek), godz. 17:00
Aula 021 w Budynku Neofilologii Uniwersytetu Gdańskiego
ul. Wita Stwosza 51
80-308 Gdańsk
Wstęp wolny
Nowe leczenie rzadkiej choroby oczu. Iniekcje żelu przywracają widzenie
Naukowcy z University College London (UCL) oraz specjaliści z Moorfields Eye Hospital opublikowali wyniki badania, które mogą zmienić sposób leczenia rzadkiej i dotąd praktycznie nieuleczalnej choroby oczu – hipotonii. To schorzenie polega na patologicznie niskim ciśnieniu wewnątrzgałkowym, co z czasem prowadzi do deformacji gałki ocznej i postępującej, trwałej utraty wzroku, a w wielu przypadkach do ślepoty.
Hipotonia rozwija się najczęściej jako powikłanie innych chorób oczu, które uszkadzają struktury odpowiedzialne za wytwarzanie płynu utrzymującego prawidłowe ciśnienie w oku. Do tej pory standardowym postępowaniem u pacjentów tracących wzrok z powodu niskiego ciśnienia było wypełnianie oka olejem silikonowym. Metoda ta bywa skuteczna, ale nie jest rozwiązaniem idealnym – długotrwałe stosowanie może działać toksycznie na tkanki oka, a sam olej znacząco pogarsza jakość widzenia.
Badanie opublikowane na łamach „British Journal of Ophthalmology” pokazuje, że alternatywą może być podawanie do oka iniekcji zawierających HPMC, czyli hydroksypropylometylocelulozę. Jest to niedrogi, przezroczysty żel powszechnie stosowany w chirurgii okulistycznej. Jak wykazali badacze, substancja ta może bezpiecznie zwiększać objętość oka, podnosząc zarówno jego ciśnienie, jak i przywracając prawidłowy kształt.
Co szczególnie istotne, poprawie parametrów anatomicznych towarzyszył powrót widzenia. Siedmiu z ośmiu pacjentów leczonych w ramach rocznego programu odnotowało poprawę ostrości wzroku, wzrost ciśnienia wewnątrzgałkowego oraz wydłużenie gałki ocznej. Wszyscy chorzy byli leczeni w pierwszej na świecie specjalistycznej poradni zajmującej się wyłącznie hipotonią, działającej dzięki wsparciu Moorfields Eye Charity.
Autor badania, okulista konsultant dr Harry Petrushkin z Moorfields Eye Hospital, podkreśla, że prostota tej metody idzie w parze z jej skutecznością. Jego zdaniem to dopiero początek lepszego zrozumienia mechanizmów regulujących gospodarkę płynów w oku, co w przyszłości może przełożyć się na jeszcze skuteczniejszą opiekę nad pacjentami. Współautor pracy, prof. Gus Gazzard z UCL Institute of Ophthalmology, określa nową terapię jako przełomową i dającą realną nadzieję osobom, które wcześniej nie miały żadnych opcji leczenia.
Jedną z pacjentek była Nicki, u której problemy ze wzrokiem pojawiły się po porodzie, w następstwie zapalenia błony naczyniowej oka. Przez lata była leczona różnymi metodami, w tym sterydami i olejem silikonowym, jednak efekty były krótkotrwałe lub prowadziły do kolejnych powikłań. Gdy straciła wzrok w jednym oku, zaczęła aktywnie poszukiwać alternatyw. Przełom nastąpił, gdy lekarze zaproponowali jej iniekcję przezroczystego żelu. Wraz z poprawą ciśnienia zaczęło wracać widzenie, co – jak sama podkreśla – dało jej realną nadzieję na zachowanie wzroku na dłużej.
Projekt realizowany w Moorfields łączy praktykę kliniczną z pracą inżynierów biomedycznych z Wydziału Inżynierii Mechanicznej UCL. Wspólnie opracowywany jest model komputerowy, który pomaga lepiej zrozumieć mechanizmy przewlekle niskiego ciśnienia wewnątrzgałkowego i optymalizować procedurę leczenia. W badania zaangażowani byli również studenci medycyny i inżynierii, którzy są współautorami publikacji.
Choć przedstawione dane mają charakter wstępny, już teraz wpływają na dyskusję o standaryzacji leczenia hipotonii na poziomie krajowym. Stanowią też solidną podstawę do planowania większych, formalnych badań klinicznych, które pozwolą ocenić pełny potencjał tej obiecującej metody terapeutycznej.
