Niespodzianka od kierowcy dla niepełnosprawnego miłośnika ciężarówek

Autor tekstu: Krystian Pyszczek
Wydarzenia związane z wiaduktami mają dla kierowców ciężarówek zazwyczaj negatywny wydźwięk: co jakiś czas pojawiają się doniesienia o osobach zrzucających przedmioty na jadące zestawy, a i przypadki samobójców skaczących z wysokości wprost pod koła nie należą do rzadkości. Tym razem jednak dla odmiany wiadukt nad autostradą stał się miejscem niezwykle wzruszającej historii w której głównymi bohaterami są niepełnosprawny miłośnik transportu  oraz anonimowy kierowca ciężarówki.


 

Ten materiał czytasz dzięki uprzejmości redakcji portalu motoryzacyjnego

40ton.net.


 

Mieszkający w Stafford w Wielkiej Brytanii 27-letni Alex Chester cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe, co sprawia iż niemal w całości uzależniony jest od pomocy swojego ojca, Darrena. Ten z kolei, aby umilić czas synowi, często zabiera go na wiadukt wznoszący się nad autostradą M6, gdzie chłopak z radością ogląda przejeżdżające ciężarówki, niejednokrotnie machając do ich kierowców. Ci często odpowiadają naciśnięciem klaksonu, a jeden z nich – pracujący na stałej trasie i regularnie pozdrawiany przez Alexa – postanowił zrobić coś wyjątkowego.
Pewnego dnia, gdy Darren wraz ze swoim synem wybrali się na wiadukt, na miejscu odkryli niezwykły prezent w postaci malutkiego modelu ciągnika siodłowego. Samochodzik przymocowany został trytytkami do barierek, a na opakowaniu napisane zostały następujące słowa: „Dla taty oraz chłopaka, którzy oglądają ciężarówki”. Z tyłu natomiast anonimowy dobroczyńca dopisał krótką wiadomość: „Jeżdżę dla Królewskiej Poczty i regularnie widzę Ciebie i twojego chłopaka, pomyślałem zatem, iż spodoba mu się jego własny (ciągnik siodłowy przyp. red.). Życzę miłego dnia!”
Tata Alexa opublikował całą historię wraz ze zdjęciami na Facebooku i wkrótce potem jego post zyskał setki tysięcy polubień oraz udostępnień. Jak sam przyznaje prezent ten sprawił jego synowi ogromną radość, tym bardziej, iż najbardziej lubi on właśnie charakterystyczne, czerwone zestawy należące do Królewskiej Poczty. „Jego życzliwość przekroczyła granice. To przywróciło mi wiarę w ludzkość.” podsumował całą sytuację Darren.
Oczywiście pojawiły się już pomysły poszukiwania kierowcy odpowiedzialnego za prezent. Ten najwyraźniej jednak pragnie pozostać anonimowy. Jeśli natomiast chodzi o zdjęcia, to opublikował je na Facebooku sam Darren Chester.


 

Źródło: www.40ton.net